awaria w signum, ręce opadają

Witajcie. Piszę z konta żony, mam nadzieję, że mi ktoś wśród Was pomoże 🙂

Jestem posiadaczem opla signum 2.2 DTI 125 KM. Samochód od dwóch miesięcy stoi w warsztacie a mechanik z bezradności rozkłada już ręce. Zaczęło się od zapalenia podczas jazdy kontrolki silnika check, samochód stracił moc. Po sprawdzeniu komputerem wykazało błąd przepływomierza. Po jego wymianie, po przejechaniu 50 km samochód przeszedł w tryb awaryjny i zapaliła się kontrolka samochodu z kluczem. Udałem się do najbliższego warsztatu (byłem wówczas w trasie, poza miejscem zamieszkania) i okazało się, że występuję ten sam błąd przepływomierza. Po powrocie do domu wróciłem do warsztatu, w którym wymieniałem przepływomierz (podczas drogi powrotnej auto co jakiś czas, przy większej prędkości wchodziło w tryb awaryjny) W warsztacie nie wykazywało błędu przepływomierza . Wymieniono mi jednak filtr powietrza, błąd jednak cały czas występował, Mechanik stwierdził awarię turbiny, wymieniłem ją , o koszcie już nie wspomnę. Przeczyścił zawór EGR, uszczelki od kolektora ssącego, zawór elektropneumatyczny (bo w międzyczasie wystąpił błąd czujnika położenia przepustnicy), sprawdził przewody podciśnieniowe a samochód tak jak wchodził w tryb awaryjny tak dalej wchodzi. Na tę chwilę nie mogę patrzeć i na samochód i na mechanika. Wpakowałem kupę kasy a samochód jak nie chodził tak nie chodzi. Co robić?