Ja na pewno nie polubie.

Ktos wyzej napisal ze nie kazdy nadaje sie do prowadzenia auta. Ja naleze do tych osob. Egzamin zdalam za drugim razem, za pierwszym nie podeszlam wcale, poszlam na dwie sety wodki ze sledziem. Kurs na prawko wspominam jak jedno wielkie wyzwanie, napiecie, stres. Codziennie rano biegalam po 5 kilometrow zeby wyrzucic to z siebie i w miare oczyszczona i spokojna isc na zajecia. Nie pamietam samego egzaminu, bylam jak wylaczona, jak w transie jakims, ale podobno bardzo opanowala i spokojna- tak mowil egzaminator. Tylko jak wstalam z fotela, wysiadlam z samochodu to mialam mokre plecy, spodnie, wszystko. Obciach. Od tamtej pory minelo jakies 10 lat i wciaz nienawidze jezdzic. Staram sie tego unikac jak sie tylko da. I zastanawiam sie po co ja to prawko robilam.

Ale wiekszosc ludzi daje jednak rade i szybko zapomina o poczatkowych trudnosciach.

Trzymam kciuki!