Re: Irytuje mnie personalizacja cech przedmiotow

nazimno napisał:

> martwych.

>

> Samochod moze miec estetycznie zaprojektowane nadwozie.

Może, ale może też być ładny.

„ładny” to (za sjp) nie tylko „odznaczający się urodą” (bo tu samochód nie pasuje, samochód nie może być „urodziwy”) ale także „taki, który komuś się podoba” i w tym sensie samochód może być „ładny”.

> Deska rozdzielcza moze miec ergonomicznie rozmieszczone wskazniki i inne elemen

> ty.

>

Nie tylko może, to wprost wskazane (niestety dziś, w dobie „ekranów wielofunkcyjnych” i pierdyliona przycisków i pokręteł „ergonomia” staje się pojęciem zapomnianym)

> Ale, gdy czytam, ze „silnik pracjue suwerennie”

A co?

Silnik nie może pracować suwerennie?

A o „chorobie wściekłych diesli” słyszał? 😉

> albo ze „samochod wyczuwa inten

> cje kierowcy”,

A to zależy, bo jeżeli „intencja” to zawoalowany sposób na powiedzenie „produkty przemiany materii po grochówie pogonionej bigosem na drugie” to nie tylko „wyczuwa”, ale i tapicerka nawet „pamięta” takie intencje (tu uśmiech w kierunku pewnego Misiaczka od Polo;)

> albo, ze „lakier lsni w slocu, przypominajac tafle jeziora” to s

> zalg mnie trafia, poniewaz ten, ktory wypisuje takie idiotyzmy, nie dosc ze sam

> jest idiota,

> to jeszcze zaklada, ze jest nim takze czytelnik.

>

Ale to „równanie do najmniejszego wspólnego mianownika” ma miejsce w całości mediów. Dlaczego wkurzać się mamy na kretynów „dziennikarzy motoryzacyjnych” gdy ja od lat nie widziałem rzeczowego do końca wydania Wiadomości/Faktów/Panoramy (o Wydarzeniach Polshitu nawet z litości nie wspominam)… podziękuj Berlusconim i Murdochom za udowodnienie reszcie konkurencji, że dobrze sprzedaje się jedynie papka na poziomie intelektualnym przeciętnego 7-9 latka.



Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)